2009-01-25Jasło.... A było to tak...

Tak Jasło wspomina Radek Ekwiński...

Patrzę na brązowy medal Mistrzostw Polski w Spincie PFSZPRP w sezonie 2001/2002 w klasie C2. Tylko 4 sekundy dzielą ten medal od medalu srebrnego, na który może sobie popatrzeć Maciek Tomaszewski. A ja pamiętam każdą z nich, jakby była minutą.

Wtedy też zaczął schodzić śnieg z powodu halnego - stake out przy nasypie był golutki, a zima zaczynała się w połowie drogi na stokówkę. Zaproszono nas tam, na poboczach zaczęliśmy ustawiać samochody. Potem zobaczyłem start - gdzieś w las i pod górkę.

Ktoś mi odliczył i pobiegłem z czterema malamutami na Jasło. A raczej poszedłem... A potem szczyt, a w nagrodę ten wiatr... W niedzielę już wszyscy wiedzieliśmy, że płaskie osznurowanie worka do sań pozwala choć powalczyć z wiatrem na trawersie - w sobotę te nasze "żagielki" nie dawały żadnych szans. Tam pierwszy raz w życiu wiatr mnie przewrócił, tam gięły się niektórym  extrapole (sanie - na mecie wyglądały jak fantazyjne zawijaski). Jak twierdzili chłopaki z GOPRU, którzy czekali na nas na grani, ten wiaterek "otwierał puszki z mielonką". 

Koniec trawersu i umordowane łapy same zaciskały się na pałąku sań, a włosy podnosiły czapkę na głowie - zaczynał się zjazd. A właściwie ZJAZD. Dwa razy w życiu wjechałem psami na Turbacz - więc coś tam wiem o podbiegach. Jeździłem na zawodach na Kubalonce, widziałem drzewa okręcane materacami, więc teoretycznie wiem co to zjazd. W 2003 drugi etap Krainy Wilka - drugie 54 km musiałem przejechać tylko na trzech psach, w więc kumam co to znaczy zmęczenie. I dlatego dziś mogę stwierdzić, że te 4 sek na Przysłupiu w styczniu 2002r. to bardzo dużo...

Nigdy nie robiłem takiego podejścia, nigdy nie jechałem takiego zjazdu, nigdy nie byłem tak zmęczony. I choćby na mecie leżały dzisiaj wypchane koperty, nie pojechałbym tego wyścigu jeszcze raz. Za nic. Tyle, że ja już nie muszę, bo wtedy się nie poddałem, wtedy to zrobiłem.

A poza tym, nie mam już psów.... 

Choć, gdybym miał ze cztery malamuty w kenelu, a Tomek zadzwoniłby z zaproszeniem, że jest Jasło... To do cholery ciągle uwierają mnie te 4 sekundy....

********

Bieszczadzki wiaterek niesie po Polsce... Tomek kombinuje, nosi go...